Alleycaty

Vamp - alleycat

Brwinów, 23.06.2007

» Relacja organizatora

Spokojne niegdyś i beztroskie miasteczko nawiedziła fala wampiryzmu! Potwory te upodobały sobie szczególnie wszelkie brwinowskie ruiny. Siejąc postrach i grozę wśród mieszkańców zmusiły do interwencji niestrudzoną 20-osobową alleycatową ekipę, która pomimo wielu przeciwności pojawiła się 23 czerwca na stadionie miejskim aby rozprawić się z nimi raz na zawsze.

Zadanie było wyjątkowo trudne i niebezpieczne, gdyż wampiry mają po swojej stronie tajemne i mroczne moce nieznane zwykłym śmiertelnikom. Pod kierownictwem Betonika, Dyźka i Kemota zaopatrzeni w niezbędny sprzęt, a także ochronę wyruszyli na POLOWANIE!!!

Już na samym początku zmuszeni zostali do wielkiego wyrzeczenia jakim było obwieszenie się czosnkiem :D Do kieszeni każdy zaś wcisnął drewniany kołek. Jedyną szansą na pozbycie się potwora jest wbicie mu kołka w serce, odcięcie głowy i spalenie ciała.

Gdy jechali na pierwszy punkt, przy torach WKD, gdzie zaprzyjaźniony informator miał podpowiedzieć gdzie szukać wampirów pogoda zapowiadała się wyśmienicie.. ale to przedwczesna radość. Gdy spędzali obłędne godziny czatując na jakiś znak na cegielni pogoda zaczęła się nieznacznie zmieniać. W sercach zagościła nutka niepewności...

Gdy okazało się, że muszą jechać na glinki aby zbadać pozostawione tam dziwne ślady nad głowami zaczęły rozpalać się niebiańskie iskry... Burza szła nieubłaganie, ale skąd ona mogła się wziąć? Przecież pogoda nic nie wróżyła? Myśliwska krew jednak zwyciężyła bo oto nareszcie jakiś konkretny trop: opuszczony zamek w parku.. i pierwsze starcie z potężnym wampirem Juliuszem... a także pierwsze tajemnicze zniknięcia. Słuch zaginął o czteroosobowej grupie z Pruszkowa :(

Dalej Lady Karen ukryta w swym zamczysku na Kwiatowej. Zwodnicza kobieta nie dala rady naszej walecznej ekipie, aczkolwiek nie było łatwo. Oswobodzeni słudzy wampirzycy w podzięce poczęstowali wszystkich słodkim posiłkiem. To dodało im niezbędnych sił i pobudziło do walki, a było to ważne gdyż z nieba zaczęły lać strugi deszczu. Podejrzenia zaczęły padać na Tibora, jednego z najpotężniejszych wampirów. On potrafi sterować pogodą samą siłą woli! Poprzez błotniste pola pełne tajemnej magii brwinowskiego Stonehenge, gdzie ledwo przebrnęli, udali się do parku w Podkowie gdzie po morderczej walce pochwycili samego Tibora! Ciało zostało spalone na pniu na Kampinoskiej. Niestety ucierpiała kolejna grupa uczestników :( Taka pogoda dla niektórych okazała się zbyt dużą przeszkodą...

Pora na najważniejszą zdobycz. Ojciec wśród ojców, pradawny Feathor. To najtrudniejsze zadanie dla alleyowców. Feathor, zmyślny typ, uciekał zawzięcie. Grupa podążała za nim od ruin na Żwirowej, na Grudowie, wypatrując go na wieży OSP w Żółwinie aż do ruin na Bratniej gdzie ostatecznie potwór został złapany. To największy triumf ludzi w historii naszego świata. Nie mogło obyć się bez wielkiej imprezy z tej okazji, którą urządzono w zamku Lady Karen, który odtąd przeszedł we władanie naszej nieustraszonej ekipy :)

Niestety zostało ich tylko 10. Po reszcie słuch zaginął, miejmy nadzieję, ze nie będziemy zmuszeni wyprawić się jeszcze raz zapolować na byłych kompanów. Wampiryzm to najgorsza plaga, dla której nie może być litości!

Gratulacje dla wszystkich, którzy dotarli do końca, bo nie było łatwo!

Beton

Wybierz rok:

Wybierz miasto:

Następny alleycat odbędzie się w przyszłości...
Puchar Alleypiasta
Podsumowanie alleycatów odbywających się w danym sezonie.
Alleycat to nieformalne zawody rowerowe. W tym wyścigu bardziej liczy się spryt niż sprawność fizyczna...