Alleycaty

Kto zabił Ritę?

Pruszków, 16.01.2005

» Relacja Grześka

Pruszków, siedziba sławnych i wpływowych rodów. Niegdyś goszcząca w nagłówkach krajowych dzienników, dziś - po rzekomo skutecznych działaniach policji - jego historia zdaje się zmieniać w martwą legendę.

Niedzielny wieczór, godzina 20. 26-osobowa grupka cyklistów zgromadzona na placu Jana Pawła, przed budynkiem USC niecierpliwie przebierając nogami (3 stopnie mrozu) oczekuje nadejścia organizatorów wyścigu. O wpół do dziewiątej nadjeżdża 007 i z początku wszystko przebiega zwyczajnie. Sprawne zapisy, szprychówki, firmowy upominek w postaci smyczy... Pewien niepokój wprowadził pieszy patrol policyjny, który - choć z początku zdawał się kierować wprost ku okupującym od przeszło pół godziny plac przed Pałacem Potulickich - nieoczekiwanie zawrócił. Za chwilę pojawia się jednak radiowóz, wjeżdża na plac, z wnętrza wyłania się policjant, rozmawia z 007 (ech, te agenturalne powiązania), przekazuje mu jakieś materiały, po czym pospiesznie odjeżdża.

Nieoczekiwana zmiana planów. Okazuje się, że pół godziny temu w pobliskim parku, w ustronnym miejscu nad Utratą znaleziono zwłoki młodej dziewczyny. 007 obarczony został zadaniem szybkiego zdemaskowania i ujęcia mordercy. Tym razem alleycat będzie wyglądał zupełnie inaczej. Należy dotrzeć do mostka nad Utratą, gdzie w pobliskich krzakach stygło jeszcze porzucone w lubieżnej pozycji ciało Rity... Tam dokonać oględzin, zbadać ewentualne ślady i sprawdzić dwa podejrzane miejsca, na które wskazał pragnący zachować anonimowość funkcjonariusz policji: Szpital Kolejowy (róg Warsztatowej i Górnej) oraz dom hodowcy gołębi przy Komorowskiej.

20:40 - nowomianowana ekipa śledcza ruszyła właśnie w kierunku inkryminowanego mostku. W szaleńczym tempie, przez ciemne pola i brzegiem rzeki - po trzech minutach wszyscy byli na miejscu. Za późno, nieliczni gapie wyjaśniają, że po stwierdzeniu zgonu przez lekarza młode ciało biedaczki przejął zakład pogrzebowy. Kwadrans temu dwa samochody, biały i czarny spiesznie opuściły feralne miejsce. Na ziemi jednak leży kartka. Jak się okazuje, jest to recepta, na której odczytać można rozmytą pieczątkę: "doktor psychiatrii Samuel Frank Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych, Tworki, pawilon XIV" oraz odręczną notatkę: "Spotkanie z Kiełbaską - mostek nad zalewem na Utracie, Komorów, ul. Główna". Należy natychmiast sprawdzić nowe informacje.

Stąd, wzdłuż torów to tylko kilometr do tajemniczego doktora Franka. Część grupy postanowiła zająć się natomiast potwierdzającym podejrzenia policji tajemniczym i nader spiesznym usunięciem zwłok. Dr Pavulon powinien chyba sporo wyjaśnić... Jednak po dotarciu do kostnicy przy Warsztatowej i odebraniu zdawkowych zeznań od przesiadującego śród zimnych ciał nieporuszonego doktora, zagadka morderstwa Rity stała się jeszcze bardziej zawiła i mroczna. Pavulon stanowczo stwierdza, że Frank kłamie, oraz podaje osobę (kolejną w tej kryminalnej historii), która powinna potwierdzić jego zeznania. Capone, hotel, Ołówkowa.

Tymczasem w szpitalnym parku trwa pełna boleści rozmowa z Frankiem. Po tym, jak usłyszał z ust rowerowych agentów o policyjnych dowodach na prowadzony przez niego nielegalny handel morfiną, strach odebrał mu płynność wypowiedzi i jedyne co można było złożyć ze strzępów zdań zapisano później w raporcie: "To nie ja zabiłem Ritę".

Capone oderwany od swoich pięciu kobiet z branży towarzyskiej, będąc po zażyciu środka na poszerzenie świadomości ograniczył się tylko do słów: "Pavulon łże jak pies", po czym bezwiednie oddał swój los w pięć par życzliwych rąk.

Posesja na Komorowskiej nie kryje żywej duszy, za to przy gołębniku leżą rozsypane wizytówki znajomego z Ołówkowej.

Pozostało jeszcze sprawdzenie miejsca domniemanego spotkania Franka z nieznajomym Kiełbaską, w odległej okolicy: nad zalewem na Utracie, Komorów. Kiełbaska, czekający wciąż na doktora psychiatrii, przerażony widokiem nadciągających rowerzystów próbuje strzałami z broni przebić im dętki, by móc skutecznie ratować się ucieczką. Jednak energiczny cios pompką w potylicę udaremnia tę próbę. Oczywiście Kiełbaska rzuca podejrzenia na Pavulona.

Teraz już wszystko jest jasne. Jak najprędzej trzeba dostać się pod umówione miejsce przy Wojska Polskiego by dostarczyć zebrane zeznania demaskujące mordercę.

Tylko jedna osoba spośród wymienionych (Frank, Pavulon, Capone, Kiełbaska) mogła pozbawić życia tajemniczą Ritę. Doktor szpitala w Tworkach dzięki współpracy grupy nie tylko pruszkowskich cyklistów przeniesiony zostanie wkrótce na oddział zamknięty... ale już innego ośrodka.

Grzesiek

Wybierz rok:

Wybierz miasto:

Następny alleycat odbędzie się w przyszłości...
Puchar Alleypiasta
Podsumowanie alleycatów odbywających się w danym sezonie.
Alleycat to nieformalne zawody rowerowe. W tym wyścigu bardziej liczy się spryt niż sprawność fizyczna...