Alleycaty

Kto zabił Ritę?

Pruszków, 16.01.2005

» Mój pierewszy Alleycat

To miał być mój pierwszy Alleycat w terenie zurbanizowanym, wcześniej był tylko Ryś Kampinoski, więc moje doświadczenie w tego typu imprezach było niewielkie.

O 19:50 zameldowałem się pod USC w Pruszkowie, po okolicy kręciło się już kilku rowerzystów i w miarę upływu czasu ta liczba się powiększała i osiągnęła prawie 20 osób. Zjawiło się kilka znajomych twarzy, ktoś dostał cynk że z Wawy nadciąga mocna, ośmioosobowa grupa, czyli startujących będzie ponad 20 osób.

Po drobnym spóźnieniu dotarł główny sprawca zamieszania - 007, każdy dostał szprychówkę, drobny upominek no i manifesty. Pokrótce przedstawił jakie jest zadanie, kto jest podejrzany, kogo zabili. Razem z tow. Grzegorzem obmyśliliśmy najlepszą trasę do pierwszego punktu który był przy mostku na Utracie.

Start, wszyscy ruszyli przez park, biorąc pod uwagę ciemność i drzewa, była to słaba opcja. My ruszyliśmy asfaltem w stronę WKD i potem szeroką, równą alejką parkową do mostku. Przy mostu byłem pierwszy, znalazłem instrukcje i dopiero zjechała się reszta, rzut oka na tekst - "...Zwłoki zabrały hieny z miejskiej kostnicy..." - skojarzyłem ze wskazówką z manifestu o kostnicy przy Szpitalu Kolejowym, nie czytałem już dalej tylko ruszam zanim reszta się kapnie.

I to był błąd który wpłynął na resztę wyścigu. Dla pewności pytam człowieka w parku o drogę do Szpitala Kolejowego ale temu się zebrało na dłuższy wywód, więc dziękuje i znikam. Na wiadukcie dogania mnie Młody i jedziemy razem do kostnicy. Jest szpital, jest zeznanie Pavulona i namiary na hotel w którym jest Capone, znamy drogę - jedziemy.

Zjeżdżając pod wiadukt widzimy dopiero pierwszego jadącego do szpitala, pomyślałem - mamy sporą przewagę i jeszcze ją powiększymy jadąc na skróty, przejściem pod torami. Dojeżdżamy do hotelu, chwilę szukamy kartek, nigdzie nie ma, pytamy gościa z hotelu czy coś wie - nie wiedział. W końcu Młody znajduje instrukcje ale nie ma tam żadnej wskazówki gdzie jechać, ale na manifeście było coś o gołębniku na Polnej, no to jazda !!!

Trochę czasu zajęło odnalezienie tego gołębnika ale mamy go i tu małe zaskoczenie, są i inni, skąd się tu wzięli, przecież nie widzieliśmy nikogo przy hotelu a na Polną jechaliśmy całkiem szybko i w miarę najkrótszą drogą?! Założyłem że nie byli przy hotelu.

Na domiar złego Młody łapie gumę a nie mamy zapasu. W instrukcji brak wskazówek gdzie jechać , ale zasłyszałem coś o szpitalu w Tworkach, dokładniej przejrzałem poprzednie instrukcje i jest, jak wół napisane "dr. Frank, Szpital Tworki pawilon XIV ... mostek nad zalewem (...) Komorów" i to było niedobrze, muszę się wracać.

Przez osiedle, przez park, nad torami, ile się dało, przy bramie ochroniarz pokazał mi gdzie jest pawilon XIV, przy pawilonie zeznanie dr. Franka, teraz kierunek Komorów.

Wszystkim znanymi skrótami docieram nad zalew, jest tam Czajnik z brygadą, tylko że oni już wracają do Pruszkowa. Tym razem dokładniej czytam instrukcje, został jeszcze jeden punkt, budka telefoniczne na Drzymały 30 no to nie ma co czekać tylko trzeba jechać. Obmyślając najkrótszą drogę do budki zapomniałem o punkcie bonusowym przy torze kolarskim.

Na Drzymały łatwo znajduję budkę i instrukcje, meta jest przy restauracji "IMBRYK" na Wojska Polskiego, droga łatwa - no to jadę. Z pewnej odległości widać pokaźną grupę która już dojechała. Dopiero teraz okazuje się że nikt nie znalazł bonusu, a ja 2 razy przejeżdżałem przez ul. Andrzeja.

Ale zaliczyłem wszystkie punkty i nie byłem ostatni więc sukces jest. Błąd na pierwszym punkcie kosztował mnie prawie 10 kilosów więcej do przejechania a na dwudziesto kilku kilometrowej trasie to sporo, ale teraz wiem że instrukcje trzeba czytać do samego końca. W sumie zrobiłem 34 km jadąc na 110 % mocy. Na następnym alleyu będzie lepiej :)

Filip

Wybierz rok:

Wybierz miasto:

Następny alleycat odbędzie się w przyszłości...
Puchar Alleypiasta
Podsumowanie alleycatów odbywających się w danym sezonie.
Alleycat to nieformalne zawody rowerowe. W tym wyścigu bardziej liczy się spryt niż sprawność fizyczna...